Maso Corto – Gentlemen’s Park

Grudzień 14th, 2011 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Michał Alster

Większość z nas ceni sobie snowparki, w których nie ma tłumów. Nie zdarzają się kolejki do wyciągu, ani do żadnej z przeszkód. Ludzie nie krzyczą z krzesełek, nikt nikogo nie śledzi wzrokiem. Nie ma wielu tak intymnych miejsc, gdzie również jakość snowparku byłaby wysoka.
Głęboko w Południowym Tyrolu leży dolina Val Senales, a w niej mały ośrodek narciarski Maso Corto. Moja przygoda z freestyle’m zaczęła się właśnie tu, latem 2003 roku. Ale to nie mój sentyment jest powodem ciepłych słów, jakie mam do napisania o tym miejscu. Samo Maso Corto nie jest popularne, pozostaje w cieniu innych, większych tyrolskich ośrodków. Ze względu na swoją wielkość nie zasługuje nawet w pełni na miano wioski. Jeden sklep spożywczy, jeden sportowy, jeden bar, jedna dyskoteka, jeden budynek hotelowy i jeden snowpark – ale za to jaki!

gentelmans-park-1-arch-residenze-kurz

Picture 1 of 5


W Maso Corto co sezon powstaje jeden z doskonalszych snowparków na świecie. Na wysokości 3000 metrów, na samym szczycie lodowca, na północnym stoku mieści się Gentlemen’s Park. Nieduży, ale bardzo bogato wyposażony. To tajna miejscówka włoskich snowboardzistów i narciarzy.
Zacznę od tego, że w sezonie wiosenno-letnim nie ma w Europie większej skoczni niż ta w Maso Corto. W samym sercu parku stoi masywna konstrukcja. Stół tego kickera mierzy od 20 do 27 metrów długości w zależności od warunków śniegowych. Skocznia ma dość łagodny profil i długie, szerokie wybicie. Lądowanie jest odpowiednio strome i również szerokie. Ta hopa jest doskonała. Najazd ciągnie się prawie przez cały snowpark. Nic dziwnego, skoro by dolecieć do lądowania, potrzeba rozwinąć prędkość sporo ponad 50 kilometrów na godzinę. Tyle o największej skoczni, Gentlemen’s Park to nie tylko jedna przeszkoda. Jak na dosyć małą powierzchnię zajmowaną przez całą infrastrukturę, znajdziemy tu naprawdę sporo ciekawych elementów. Widziałem tu właściwie każdą konstrukcję freestyle’ową, jaka przychodzi mi na myśl. Co roku główny shaper wprowadza przeróżne zmiany, więc nie powiela jednego schematu, a raczej spontanicznie buduje zupełnie nowy układ terenu.
Ubiegłej zimy zastałem w Maso Corto między innymi duży Corner z lądowaniem na lewą i prawą stronę, ale też i możliwością przeskoczenia go na wprost jak na Fun-boksie, który wystrzeliwuje na co najmniej cztery metry w górę. Świetne były również dwa mniejsze Fun-boksy i mały Corner z lądowaniem na lewą stronę. Po całym parku porozrzucano małe skocznie. W sumie sześć, nie wszystkie ułożone w linii, co odbierało mi trochę zabawy, ale za to bardzo bezpiecznie zbudowane, z długimi, stromymi lądowaniami. Bardzo fajny, doskonały do nauki invertów i innych nowych trików był mały Step-up, skonstruowany tak, że moment dotknięcia lądowania jest prawie niewyczuwalny, więc skutki nawet najbardziej nieudanych lądowań bywają raczej niegroźne. Geometria przeszkody jest idealna. Pamiętam, że w snowparku było też parę skoczni średniego rozmiaru. Przed wcześniej wspomnianą największą hopą stał stół z dwoma wybiciami i lądowaniem oddalonym o 12 i 15 metrów. Jeśli śnieg jest wystarczająco szybki, można skakać na obydwu przeszkodach (jednej z mniejszych i największej skoczni) jedna po drugiej.
Gentlemen’s Park jest też bogato wyposażony w różnorodne jibby, ciekawe zarówno dla prosów, jak i amatorów. Duże, średnie i małe, naprawdę ich tu sporo. Na stałe zainstalowano wszystkie klasyczne boksy, pięciometrową karbowaną tubę i różne raile. Są między innymi stalowe „dubeltówki” – płaska i schodząca w dół. Jest też podwójnie łamany Kink Rail, który wygląda na dość wymagającą przeszkodę. Tak jak wspomniałem, wiele elementów zmienia się z sezonu na sezon. Latem tego roku zbudowano Pole Jam z rury PCV oraz Fun-box z wbitym na sztorc drewnianym pniem, wysokim na jakieś cztery metry. Park obsługuje dosyć szybki wyciąg krzesełkowy. Można naprawdę intensywnie jeździć.
Poza sezonem letnim, gdy organizowane są tu obozy młodzieżowe, i paroma imprezami, które odbywają się w środku zimy, Gentlemen’s Park raczej świeci pustkami. Co jakiś czas przewijają się ekipy filmujące największe przeszkody, ale na ogół panuje spokój. Nie świadczy to bynajmniej o zaniedbywaniu parku, wręcz przeciwnie – codziennie dopieszcza go liczna ekipa shaperów.
Poza lodowcem Maso Corto oferuje w zimie 50 kilometrów tras. Jest też teren backcountry – niewielki, ale dość wymagający, o czym przekonali się polscy narciarze i snowboardziści podczas sylwestra zeszłego roku. Mała lawina zasypała jednego z kolegów prawie po szyję. Na szczęście nie zepchnęła go na drzewa ani na skały i miał mu kto pomóc odkopać się z ciężkiego, mokrego śniegu.
Maso Corto to bardzo urokliwe miejsce. Jest tu dosyć tanio w porównaniu z większymi alpejskimi ośrodkami. Można przyjechać potrenować, ale też i odpocząć w spokoju, z dala od tłumów i wszystkich niewygód związanych z parkowaniem samochodu, dojazdem do wyciągów czy koniecznością odbywania długich spacerów po to, by zdobyć coś do jedzenia. Wszystko na miejscu na wyciągnięcie ręki. Do dyspozycji jest mały skatepark, basen, korty tenisowe, boisko do piłki nożnej. Nie mogę się doczekać, kiedy znowu tu wrócę!

  1. Ula
    Luty 17th, 2012 at 16:07 | #1

    Widocznie zależy od terminu pobytu. Ja byłam pod koniec marca 2011r. i przez cały tydzień dzień w dzień snowpark był przygotowany idealnie. Maso Corto jest miejscem do którego ja osobiście chce wrócić jeszcze wielokrotnie.

  2. beata
    Grudzień 31st, 2011 at 01:12 | #2

    No cóż. Siłą rzeczy nie jesteśmy co roku w tych samych miejscach, żeby weryfikować, co trzyma opisywany standard, co się poprawiło, a co (być może) pogorszyło. Dlatego tego typu uwagi i komentarze są dla nas bardzo cenne.

  3. Marek
    Grudzień 31st, 2011 at 01:04 | #3

    Niestety, nie zgadzam się z owym artykułem. Byłem rok temu (luty 2011) i snowpark, który jest pokazany na zdjęciach był zasypany puchem oraz otoczony taśmą z zakazem wjazdu. Był drugi zaraz obok miasta, oferował line 4-5 skoczni oraz line 3 boxy.

  1. Grudzień 28th, 2011 at 11:58 | #1