GóralSkiPass – Wspólny karnet dla całego Podhala
Idea, do której od wielu lat próbujemy przekonać gestorów polskich wyciągów – czyli poszerzanie obszarów obowiązywania tego samego karnetu, być może niedługo zmaterializuje się na Podhalu. Oczywiście nie można mówić o tym sezonie, ale być może już o następnym. W tym sezonie w ramach programu GóralSki lokalne władze połączyły stacje nowymi – wyremontowanymi drogami i jak twierdzą teraz przyszedł czas na wspólny karnet. Po latach rozmów jest wspólne stanowisko ośrodków narciarskich w tej sprawie i konkretny projekt systemu. Do tej pory górale nie chcieli się zgodzić na skipass (taki jak działa we wszystkich krajach alpejskich). Zyski z karty musiałyby zostać bowiem podzielone równo pomiędzy kontrahentów, bez dochodzenia gdzie i ile dany narciarz jeździł. Oryginalna idea dla Podhala mówi o karcie bankowej (o roboczej nazwie GóralSkiPass), na którą narciarz będzie wpłacał pieniądze – przez internet, za pośrednictwem banku lub w stacji narciarskiej. Potem poprzez zbliżenie jej do czytnika zapłaci za wyciąg, restaurację czy hotel. Taki system kart jest banalnie prosty i coraz bardziej popularny. Wprowadziło go już kilka banków. Teraz wystarczy „podpiąć” pod niego podhalańskie wyciągi. Karta nie jest imienna, można więc ją przekazać dziecku czy znajomym. Jak twierdzi Edward Tybor, przewodniczący rady powiatu tatrzańskiego, jeden z pomysłodawców rozwiązania, aktualnie prowadzone są rozmowy z Bankiem Polskiej Spółdzielczości. Podobno znalazł się już chętny do stworzenia sieci czytników i kart – spółka Tatra Card System, która negocjuje z właścicielami ośrodków. Podobne karty mają być stosowane na stadionach podczas Euro 2012, zamiast transakcji gotówkowych. Karty nie tylko przysłużą się turystom, ale też zwiększą obroty stacji narciarskich. Także starosta tatrzański – Andrzej Gąsienica–Makowski – uważa, że pora na wspólną kartę narciarską dla całego Podhala. Jak już wspomnieliśmy wspólny karnet ma być dopełnieniem projektu GóralSki, w ramach którego dzięki 30 mln zł unijnego dofinansowania (drugie tyle dołożyły samorządy) 40 km nowych dróg połączyło stacje narciarskie od Witowa do Białki Tatrzańskiej. Zainteresowanie wspólnym skipassem wyraziły m.in. stacje w Zakopanem, Witowie, Białce Tatrzańskiej, Bukowinie, Jurgowie, Czarnej Górze i Małym Cichym. Zaznaczają, że rozliczenia muszą być przejrzyste i sprawiedliwe.
- Cieszymy się, bo po raz pierwszy padły konkretne rozwiązania, choć przed nami jeszcze daleka droga. By system działał, musi być czytelny, tak by było wiadomo, do której stacji i za co wpływają pieniądze – mówi Roman Krupa ze stacji Witów-Ski. – Projekt przysłuży się nie tylko stacjom narciarskim, ale całemu regionowi. Ośrodki nadal będą konkurowały między sobą, tym bardziej że narciarze będą mogli jeszcze łatwiej się między nimi przemieszczać. Częściej za to będą wybierać Podtatrze zamiast innych miejsc w Polsce czy na Słowacji – wierzy Krupa. Entuzjastą projektu jest też Tomasz Paturej, prezes stacji Kotelnica w Białce Tatrzańskiej. Jak wiadomo tam od 10 lat skipass łączy trzy stoki – Kotelnicę, Banię i Kaniówkę. – Chęci nam nie brakuje, bo z własnego doświadczenia wiemy, że ten pomysł świetnie się sprawdza – mówi Paturej. – To jednak stacje poniosą większość kosztów wprowadzenia takiego systemu. Trzeba więc bardzo dokładnie ustalić wszystkie kwestie techniczne



Wysyłam...




