8. Polskie Dni w Maso Corto 2010

Już po raz ósmy w Maso Corto zorganizowano w tym roku Polskie Dni. I jak co roku znani polscy aktorzy, muzycy, sportowcy i prezenterzy TV przyjechali do Południowego Tyrolu, żeby zachęcać do różnych form aktywnego wypoczynku i promować wśród rodaków tę gościnną zimową stację.

tjr_7981a

Picture 1 of 22

Jazda na nartach lub snowboardzie, mecze piłki nożnej, siatkówki, koszykówki czy tenisa, biegi, a wieczorami pokazy, koncerty, degustacje – tak w skrócie można opisać tę imprezę.
Wśród zaproszonych gości znalazła się Justyna Steczkowska z zespołem, która nie tylko jeździła na nartach, ale dała bardzo dobry, profesjonalny koncert w wielkim namiocie rozstawionym obok hotelu Top Residence Kurz. Bardzo aktywny na niwie sportowej i artystycznej był również Marek Kościkiewicz, któremu towarzyszył synek Jaś. Obecność Tomasza Iwana i Radosława Majdana gwarantowała piłkę w grze. Chętnie towarzyszyli im bracia Rafał i Marcin Mroczkowie, którzy z przyjemnością jeździli na snowboardzie. Jedną z aktywniejszych postaci była Beata Sadowska, znana prezenterka telewizyjna, która nie tylko okazała się być wielką miłośniczką nart i nie zniechęcała się kiepską pogodą, ale również wygrała ponad 3-kilometrowy bieg przełajowy zorganizowany przez Team Toyoty. Nie wszyscy jednak mieli chęć szusować po trasach na lodowcu Hochjoch. Przemysław Saleta preferował jogging w górach.
Mimo iż jazda na nartach jest przyjemnością sama w sobie, partnerzy Polskich Dni – firmy Blizzard i K2 zadbali o dodatkowe atrakcje, jakimi są testy najnowszego sprzętu, a także pokazy swoich kolekcji. A ponieważ nie samym sportem człowiek żyje, za niezwykle przyjemny element imprezy należy uznać degustacje miejscowych kulinariów i win. Kuchnia Południowego Tyrolu łączy w sobie elementy włoskie i austriackie, co tworzy bardzo miłą dla podniebienia mieszankę. Szczególnie słynny jest regionalny speck, sery i jabłka. Świetnie smakowały popijane miejscową grappą na zmianę z lokalnymi winami. Zwłaszcza przypadły nam do gustu mocno mineralne, doskonałe w smaku wina Lagrein i Gewurtzaminer. Znakomicie rozgrzewały i poprawiały nastroje po deszczowych nartach. Pogoda była bowiem jedynym czynnikiem, który pozostawił niedosyt.
Sepp Platzgummer, gospodarz imprezy, zaanonsował już jednak 9. edycję za rok, obiecując piękną słoneczną aurę.

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków